Trudno opisać mi w kilku zdaniach, jak bardzo pomogła nam Beata Moja wdzięczność dla Niej nie ma dna ani końca. Korzystamy z pomocy Beaty przy „terapii” naszej adoptowanej w styczniu 2018 roku maleńkiej suni. Zwróciłam się z prośbą o pomoc, nie spodziewając się cudów, bo po miesiącu życia z przerażonym całym światem psem, sama byłam bliska rozpaczy. Sunia przejawiała problemy lękowe związane głownie z brakiem socjalizacji i życiem na krótkim łańcuchu przypiętym do rozpadającej się stodoły. Trafiła do nas, do centrum miasta i okazało się, że codzienność jest dla niej bardzo trudna. Spacery były koszmarem, wszystko ją przerażało, chciała uciekać gdzie pieprz rośnie. Potrafiła się wystraszyć nawet leżącej na chodniku małej, plastikowej zakrętki od butelki…

 

A jednak, dzień po dniu, cuda zaczęły się dziać. Beata najpierw uważnie słucha, zadaje konkretne pytania a wreszcie, rozpoczynając terapię, stawia baaaardzo duży nacisk na budowanie relacji z psem. Na codziennym, systematycznym budowaniu zaufania, odczytywaniu psiego języka, dawania psu wsparcia, którego z czasem nasz pies zaczyna bardzo potrzebować. Pies w założeniu ma czuć się dobrze i po roku pracy widzę, że założenie to jest jak najbardziej słuszne. Olbrzymim sukcesem był dla mnie moment, w którym sunia zamiast uciekać ze strachu przed czymś „groźnym” zaczęła ufnie szukać wsparcia u mnie. Wtedy poczułam na 1000%, że terapia działa. Beata nigdy przenigdy nie zaleca metod awersyjnych, czy typowych, „szkoleniowych” trików, zalecanych przez większość behawiorystów. Nie toleruje wrzucania psa na głęboką wodę i czekania, aż „sobie sam poradzi”. Beata dostosowuje metodę do psa, a nie psa do metody. Odczytuje najmniejsze, najbardziej nawet dyskretne psie sygnały i uczy zwracać na nie uwagę. Bierze pod uwagę stopień wrażliwości psa i jego możliwości. Szuka rozwiązań, podsuwa pomysły, ale zawsze kładzie nacisk na budowanie związku pies-opiekun i prosi, aby starać się „wczuć” w naszego podopiecznego, zrozumieć, znaleźć swoisty klucz do psiego serducha

 

Beato, długo mogłabym pisać, jak bardzo nam pomogłaś oswoić naszego przerażonego dzikusa. Jestem Ci bardzo wdzięczna za pomoc i cieszę się, że trafiłam właśnie na Ciebie Widać, że pracujesz z absolutną pasją i zaangażowaniem, że kochasz to, co robisz. Życzyłabym całemu „psiemu światu”, żeby takich speców jak Ty, było więcej

Katarzyna Tyralik z Tosią, Kraków

Opinie

Na Beatę trafiłyśmy z polecenia, dopiero w momencie, gdy zaczęłyśmy szukać pomocy u obcych ludzi, którzy zmagają się z podobnym problemem. Nasz świeżo adoptowany 10-letni pies Kuba nie pozwalał nam wyjść z domu nawet na kilka minut, potrafił wyć godzinami w mieszkaniu w bloku. Nadreaktywny szczekliwy pies w wynajmowanym mieszkaniu - to był powód, dla którego wolałam nie spotykać sąsiadów. Poprzedni polecani behawioryści sztampowo potraktowali Kubę, diagnoza była szybka: wycie podczas nieobecności = lęk separacyjny, a za tym idące standardowe porady i brak dalszego zainteresowania, czy są postępy. Dopiero Beata zebrała z nami szczegółowy wywiad, obejrzała skrupulatnie filmiki nagrywane podczas naszej nieobecności w domu, zwróciła uwagę na jego stan zdrowia, zleciła badania dodatkowe. Okazało się, że nasza przypadłość to wcale nie lęk separacyjny. Beata kompleksowo spojrzała na naszą relację, nie tylko na nasz główny problem, co pomogło nam walczyć z problemami. Dzięki jej wsparciu nauczyłyśmy się lepiej rozumieć naszego psiaka, zaakceptowałyśmy go, przestałyśmy obwiniać się za jego problemy. Po kilku miesiącach osiągnęłyśmy sukces, Kubuś stopniowo zostaje sam w domu na coraz dłużej, a przede wszystkim lepiej radzi sobie z emocjami, potrafi się zrelaksować - widać, że nam ufa i jest szczęśliwym psiakiem.

 

Beata pracuje z człowiekiem. Rozmawia, doradza. Wiem, że ciągle się szkoli, nie trzyma się utartych schematów. Uczy rozmowy ze swoim psem, odczytywania jego potrzeb, do żadnego psa nie „przykłada” linijki, jak sama mówi. Ma ogromną wiedzę nie tylko na temat zachowania psów, ale też żywienia, zdrowia i pielęgnacji. Jeśli decyduje się na pracę, angażuje się w pełni. Beata interesuje się losami naszymi i Kuby, dzięki temu nie czujemy się osamotnieni z problemami, a to na początku naszej drogi nam bardzo doskwierało.

 

Polecam z całego serca, warto czerpać z wiedzy i doświadczenia takiego profesjonalisty jak Beata

Julia i Kuba, Kraków

Copyright © 2019 HauDoYouFeel. All rights reserved.